Produkty „FIT” – czy rzeczywiście są dobre dla zdrowia?

O byciu fit, dietach fit i fit stylu życia słyszał dzisiaj już chyba każdy. Fit wgryzło się w naszą społeczną otoczkę funkcjonowania niczym niesamowicie ważny element codzienności. I z jednej strony, obserwujemy osoby, które rzeczywiście są żywym przykładem na to, jak takie dążenie może zmienić życie. Z drugiej jednak, co bardziej zaskakuje i nawet napawa pewnego rodzaju frustracją, mamy do czynienia z czystymi marketingowymi zabiegami, którym do poprawy naszego zdrowia czy osiągnięcia wymarzonej sylwetki, po prostu bardzo daleko. No i tutaj nie mamy się co oszukiwać.

Część produktów opatrzonych fit etykietą składa się na przykład z: warzyw, grillowanego kurczaka. Taka sałatka, która ma zastępować jeden z posiłków. Ale wiadomo, że bez dressingu byłaby dosyć sucha. No i tu zaczyna się problem. Bo i le w samych tych produktach jeszcze rzeczywiście, nie mamy zbyt wiele tłuszczu, to już ten cały sos zaczyna przeczyć całej fit idei. Bo gdy go wykorzystamy, okaże się, że w jednej saszetce mamy taki ładunek tłuszczu, że mowy nie ma o tym, aby zadbać o linię. Ale to też tyczy się różnych innych – fit batoników, które mogą być pełne cukru, fit jogurtów – które tłuszczu mają tyle co tradycyjne, a czasem nawet więcej, pod przykrywką dodatku ziaren zbóż i innych tego typu opcji. Jeśli ktoś chce wybierać produkty fit, to trzeba się zainteresować mocno tym co jemy. Czytać skład i orientować się w tym co dobre, a co szkodliwe.